Translate

poniedziałek, 15 lutego 2016

Zaproszenie

Jeśli ktoś w najbliższych dniach będzie we Włocławku, może skusi się na ciekawe spotkanie.19 lutego odbędzie się „Bez granic”- event poetycki i nie tylko. 
Wydarzenie, które stworzy wyjątkową przestrzeń dla twórców i odbiorców poezji, pozwoli zaprezentować się uznanym już artystom oraz debiutantom. A imprezę muzycznie oprawi włocławski bard Krzysztof Ruciński. 
Ciekawe miejsce, ciekawi ludzie, atmosfera. Trzy powody dla których warto przyjść. Zapraszam na fb wydarzenie, gdzie znajdziecie więcej informacji oraz kilka zdjęć z sesji zdjęciowej do wyjątkowego plakatu. No właśnie, jak się Wam podoba? Piotr Wieczorek idealnie wpasował się w rolę zadumanego poety, no i cieszy mnie, że "Jutro pachnie cynamonem" znalazło się w roli rekwizytu :)

Pamiętajcie:
19 lutego o godzinie 17.00 w sali kameralnej Centrum Kultury „Browar B.”  
Garść przydatnych linków:
... i jeszcze kilka zdjęć



poniedziałek, 1 lutego 2016

Plebiscyt już za nami...

Bardzo dziękuję wszystkim za udział w głosowaniu na "Książki Roku" i chociaż Cynamon nie otrzymał nagrody, to jednak dane sprzed końca głosowania były nobilitujące (można je obejrzeć po tym linkiem) Każdy głos to powód, by pisać dalej.
Jednocześnie bardzo gratuluję wszystkim nagrodzonym. Cieszę się, że wśród "Książek Roku" znalazła się powieść "Tam, gdzie nie sięga już cień". Czytałam i polecam!

środa, 20 stycznia 2016

Włocławek pachnie cynamonem

W zimowych okolicznościach przyrody pisze się łatwo. Za to trudniej myśleć o sprawach prozaicznych i banalnych. Niestety, życie rządzi się własnymi prawami i wciąż odciąga mnie od tego, co naprawdę kocham robić. Uparcie wracam do pisania nowej książki i wykorzystuję na to każdą wolną chwilę. "Myśl do przytulania" rośnie, rozwija się, nabiera kształtów i charakteru, a ja coraz bardziej lubię bohaterów. Nie mogę się doczekać całości. 

Oprócz tego, dzieją się też inne rzeczy, które mnie cieszą. Na stronie lubimyczytac.pl pojawiło się kilka zdań od Marleny, która o Cynamonie pisze tak:

"Jutro pachnie cynamonem" to pasjonująca opowieść o trzech zupełnie różnych kobietach, których losy w pewnym momencie krzyżują się ze sobą. Mamy tutaj do czynienia z dużą różnorodnością - zaczynając od różnic wiekowych, a kończąc na problemach każdego z bohaterów.Powieść jest lekka i przyjemna,szybko można polubić bohaterów książki. Autorka idealnie odzwierciedla emocje, jakie targają głównymi bohaterami i nie pozwala nawet na odrobinę nudy czy monotonii.Fajna lekturka. 

Zachęcam też do wejścia na centrumsceny.pl lub na radioemka.pl. Warto przeczytać tych kilka zdań na temat głosowania w plebiscycie Książka Roku, o Włocławku i o Art Cafe Cynamon. 

Owocnego czwartku! Weekend za pasem :)


sobota, 16 stycznia 2016

Już jestem!



Dawno mnie nie było na blogu, ale to nie znaczy, że próżnowałam. Sporo się działo i dopiero teraz, w połowie stycznia zorientowałam się, że blog jest nadal zaniedbany. Obiecuję, że w najbliższym czasie się to zmieni, a niecierpliwych i stęsknionych zapraszam na fejsbukowy profil jutro pachnie cynamonem. Tam bywam częściej.
Z ostatnich wieści: bardzo gratuluję Agnieszce Krizel, która wygrała w konkursie na recenzję powieści „Jutro pachnie cynamonem” zorganizowanym przez Wydawnictwo Lucky. Zachęcam do przeczytania zwycięskiego tekstu. 

„Jutro pachnie cynamonem”, to powieść, która pachnie z każdej strony. Słodki zapach cynamonu towarzyszy nam od pierwszych stron. Ale to powieść przede wszystkim o tajemnicach przeszłości, często pogmatwanych, trudnych. O szczęściu, które przechodzi gdzieś obok i próbuje nas zaczepić, pociągnąć za rękaw. O ciężkich wyborach, ale też o miłości, która dojrzeje w bohaterach w niespodziewanym momencie i rozkwitnie mądrymi decyzjami.
Wiktoria, Lidka, Małgorzata, spotkają się na rozdrożu życiowych wyborów. Przyjaciółki, wspólniczki doli i niedoli. Wiktoria ucieknie przed Robertem i nieudanym związkiem. Małgosia targana niepewnością, ostatecznie wybierze miłość do dzieci, a Lidka będzie próbowała ustabilizować się emocjonalnie.
Każda z tych trzech towarzyszek nosi w sercu zadrę przeszłości. Każda mogłaby dużo i długo opowiadać o swoich życiowych zakrętach losu. I co najbardziej uderzające, przeszłość każdą z nich dopadnie w najmniej oczekiwanym momencie.
Ostatecznie, zwycięży serca bicie."

I na koniec jeszcze jedna, bardzo ważna informacja.
Dzięki Waszym głosom "Jutro pachnie cynamonem" otrzymało nagrodę internautów w plebiscycie Książka na Lato. Styczeń zaskoczył mnie informacją, że powieść jest nominowana w kolejnej edycji konkursu i plebiscytu Najlepsza Książka Roku. Zapraszam do zabawy, każdy głos ma znaczenie http://ksiazkiroku.pl/index.php?content=glosowanie Ważne są tylko potwierdzone głosy (Po zagłosowaniu na podany przez siebie adres mailowy otrzymają Państwo wiadomość z linkiem potwierdzającym udział w plebiscycie).
A teraz wracam do pisania. Jak podoba się Wam tytuł „Myśl do przytulania”?




niedziela, 4 października 2015

Jesienne różności




Piękną jesień mamy w tym roku. Łaskawie dawkuje nam słońca i temperatura nie zmusza do siedzenia w domu, oby tak było jak najdłużej. Nie tylko aura sprawia, że mam dobry nastrój, ale i recenzje takie jak na blogu Qulturasłowa:
„Inspirująca do zmian i dodająca odwagi historia przyciąga czytelników wartką akcją oraz osobami bohaterek – trzech wyjątkowych kobiet, z których każda niesie na swoich barkach bagaż doświadczeń i problemów.”
Jest mi bardzo miło, że ktoś poświęcił swój czas i tak wnikliwie potraktował „Cynamon”. Dziękuję też za udział w konkursie na recenzję mojej książki. Dobiegł już końca, teraz czekamy na wyniki. Mam nadzieję, że nagrodzeni znajdą coś dla siebie wśród książek Wydawnictwa Lucky.
Może zdecydują się na „Kiedyś jutro” Anny M. Gorgolewskiej? To kolejna pozycja, która mnie pozytywnie zaskoczyła. Daleka od sztampowości, skromna w formie, a przez to prawdziwie przejmująca. Opowieść, którą snuje Gogolewska dotyka ciemnej strony dojrzewania. To historia Michała, którego życie nie rozpieszcza. Wkracza w dorosłość, ale bez wsparcia najbliższych. To trudny okres, tym bardziej, że wychował się w rodzinie, w której dominował chłód emocjonalny, gdzie wysoko stawiano poprzeczkę i gdzie nie było miejsca na miłość, bezpieczeństwo i troskę. Tutaj, muszę wtrącić drobną dygresję. Duży plus dla Autorki za postać bibliotekarki. To już zboczenie zawodowe, ale zawsze cieszę się, gdy w którejś z czytanych przeze mnie książek pojawia się wątek biblioteki i ludzi w niej pracujących. To właśnie bibliotekarka staje się jedną z postaci, która jest przychylna bohaterowi. Mamy jeszcze dość ekscentryczną ciotkę, która trzyma się na uboczu, by w końcu zdradzić pewien rodzinny sekret i tajemniczą kobietę, na którą raz za razem natyka się Michał. Chłopak ma chwile załamania, myśli o samobójstwie, jest sam ze swoimi problemami, albo przynajmniej tak mu się wydaje. Wsparcie przychodzi z najmniej spodziewanej strony.
„Kiedyś jutro” to pozycja dla młodszego czytelnika, ale i ja podczas lektury znalazłam satysfakcję. Obojętnie ile mamy lat, jedno jest niezmienne. Na każdym kroku czają się przeszkody, z którymi ciężko sobie poradzić, sztuką jest nie poddać się. 


"Kiedyś jutro" 
Anna M. Gorgolewska

środa, 23 września 2015

Wystarczy chwila



Iga Wiśniewska, to autorka lubiana przez czytelników, ze znacznym dorobkiem. Pisze głównie dla młodzieży, a wśród jej twórczości znajduje się też cykl fantastyczny ”Spod flagi magii”.
Chciałabym polecić książkę skromną objętościową, która zaskoczyła mnie dojrzałością i powagą. „Pięć minut” to historia o tym, jak szczęśliwe i całkiem zwyczajne życie może zmienić się w jednej chwili. Przekonuje się o tym Diana. Sympatyczna nastolatka, która chodzi do szkoły, ma przyjaciół, marzenia i całkiem prozaiczne problemy. Przeżywa pierwsze fascynacje, a w końcu zakochuje się. Mimo niepokojącego opisu na okładce książki nie wiedziałam, czego się spodziewać. Polubiłam Dianę i jej przyjaciółkę Alicję, ich perypetie i zakręty w przyjaźni. A potem zdarzyła się tragedia, która przypomniała, że takie historie pisze też rzeczywistość. Że młody wiek nie jest barierą ochronną przed wydarzeniami, z którymi nie są w stanie poradzić sobie też dorośli. Mimo to, książka ma zakończenie dające nadzieję. To pozycja naprawdę warta polecenia. Zaskakująca, wciągająca i dająca do myślenia. Sposób narracji przekonał mnie, że tę historię opowiada prawdziwa nastolatka. Nie zauważyłam żadnych zgrzytów, bez trudu przypomniałam sobie, jaka ja byłam w jej wieku.
Zachęcam do lektury i do przyjrzenia się innym pozycjom tej autorki na lubimyczytać i na  profilu fb Igi Wiśniewskiej.
Jednocześnie przypominam, że cały czas trwa konkurs, a biorąc w nim udział możecie wygrać „Pięć minut”.

"Pięć minut"
Iga Wiśniewska
Wydawnictwo Lucky